Mgły poranne, mgły mleczne

Hej doliny, doliny! Cóż tu z dolin napisać poza tym, że lato przeleciało mi już prawie całe i prawie wyłącznie w pracy? Czasem od rana do wieczora. Czasem w oczekiwaniu na poprawę pogody. Ale jak tu nie pracować jak się kocha to co się robi?

Ludzi nam brakuje. Więc przysyłali mi to Hiszpana, to Portugalczyka, teraz Walijczyka. Ten ostatni żartował do czego to doszło, że do Polski przyjeżdża za chlebem.

Tu, gdzie obecnie jestem mam do wyboru czy chcę jechać na rybę nad Bałtyk, czy na Północne. Więc akurat siedziałem w gastronomii nad Północnym wcinając dorsza w bułce, kiedy właściciel zagaił czym się zajmujemy. Jak się dowiedział, że naprawiamy niedalekie turbiny, to powiedział, że prędzej by suchy chleb jadł niż właził tak wysoko po drabinie.

Więc pokazałem mu jakie widoki mam o poranku gdy w dole przelewają się mgły cofając się przed wschodzącym słońcem. Cmoknął, ale nic nie powiedział. Za to jego żona miała ten błysk w oku jakby chciała cisnąć ścierką w kąt i pobiec wspiąć się ponad chmury…

3 uwagi do wpisu “Mgły poranne, mgły mleczne

  1. Walijczyk do pracy do Polski, trzeba bylo mu powiedziec ze ba nawet Hamerykanie do Polski za chlebem przyjezdzaja- taki inside joke hehehehhe. Ps. widoki cudne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s