Czy jest pan zainteresowany porzeczką?

Zadzwoniła do mnie jakaś dziewczyna o miłym, ale strasznie intensywnym głosie. Akurat kompresowałem kanapę w jednym mniej wyrobionym miejscu dociążając ją własnym ciałem, więc nie miałem wymówki by odmówić, gdy zapytała czy możemy porozmawiać. Rozmowa będzie nagrywana, ostrzegła. Spoko, bo będzie też opisana na blogu, pomyślałem.

Zaczęła wylewać z siebie wezbrany potok słów. To przypadłość wielu osób w tym kraju. Coś musiało się wydarzyć między którymś z moich wyjazdów i pod moją nieobecność. Przybyło ludzi mówiących piorunem, na bezdechu, krzyczących do telefonów. Na debecie czasu, zabiegani między jedną pracą, a drugą. Oszukani przez AGD na raty, kupujący maszyny, żeby mieć więcej czasu, ale spędzający go pracując jeszcze więcej żeby na nie zarobić. A potem i tak się to wszystko psuje zaraz po gwarancji, więc trzeba kupować od nowa, bo jakże tu już żyć bez tych udogodnień, do których się nawykło…

Zacząłem odpowiadać bardzo powoli na jej pytania. Zrozumiałem, że dzwoni z banku. No to już podaję PIN-y, PUK-i i PESEL-e, a ona na to, że nie potrzeba. Czyli serio dzwoni z banku. Zapytałem, cóż o takiej późnej porze robi w pracy wydzwaniając do ludzi, a ona zmieszała się i wydało mi się, że wyczuwam słaby uśmiech przez telefon.

Zajęło mi chwilę zrozumienie, że nie chodzi jej o czarną porzeczkę, ale o jakąś pożyczkę. Zadowolona w mig wszystko wytłumaczyła i ustaliła różne rzeczy, a ja nic nie zrozumiałem. Kiedy mieliśmy już zapisany termin spotkania w banku odnośnie tej pożyczki, ja przeszedłem do sedna sprawy: to ile mam wam pożyczyć? I byłem już pewny, że się śmieje z drugiej strony linii.

Po kolejnym kwadransie szczebiotała do słuchawki radosna jak wiosna przedstawiając tym razem jak nie pożyczkę, to oprocentowania i fundusze, a ja zacząłem się bać, że nigdy nie skończy. Wreszcie zainteresowała się tym, czy mam jakieś pytania. Biłem się z myślami długą chwilę. Jasne, że chciałem zapytać jaki jest sens życia jak jest okazja, ale i bez wchodzenia na ten temat była to już najdłuższa rozmowa telefoniczna mojego życia. Poziom baterii w mojej Nokii obniżył się o całą kreskę. Poza tym kiedyś kasjerka w McDonaldzie zapytała mnie w czym może mi pomóc. Ja lekko ośmielony po imprezie  zapytałem o to właśnie, jaki jest sens życia i przez moment wydało mi się, że przez uszy posypały się kasjerce iskry.

Skończyliśmy więc naszą rozmowę z panią z banku żegnając się wylewnie. Po pół godzinie nie osiągnęła nic, bo nie dotarłem potem na żadne spotkanie w kwestii tej pożyczki, lokaty, konta… Mi za to zajęło dziesięć minut aby zwolnić jej słowotok i dwadzieścia aby wykrzesać z niej szczery śmiech.

Racja. Nie jesteśmy w stanie zmienić świata. Nie sprawimy, że ludzie będą mniej konsumować, a więcej się uśmiechać. Nie będą mniej tankować, a więcej chodzić. Nie sprawimy, że zaczną używać zielonej energii i nie będą nagle ze sobą rozmawiać dzięki nam. Nie wyruszą w podróż, nie wyrwiemy ich z klatek. Nie można przystawić im kałacha i zmusić do bycia lepszymi. Nie możemy zmienić świata, ale możemy zacząć małymi krokami od siebie.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Czy jest pan zainteresowany porzeczką?

  1. Czarna pożyczka ;-P zawsze jestem podenerwowana przy takim telefonie – zastanawiam sie bowiem jak delikatnie zbyć osobę, która nie znalazła przecież innej pracy, a musi zarobić na jedzenie i inne takie

  2. Do mnie kiedyś zadzwoniła przedstawicielka z Orange, próbując mi „zaproponować na siłę” telefon (dokładnie model taki sam, jak posiadałem od kilku dni” Przedstawiała mi bidula ofertę może z 10 minut, plusując każdą opcje, która się wiąże z wzięciem tego telefonu na doładowania. Jak jej powiedziałem że mam taki sam model, od niecałego tygodnia, chciała mi zaproponować samą ofertę doładowań, tak się bidulka uparła, to jej powiedziałem że drugiego takiego telefonu nie chce, a oferta mnie raczej nie interesuje, ale jak tak bardzo jej na tym zależy, to wezmę ten telefon dla niej, podziękowała i się rozłączyła. 😦

  3. Jeden z lepszych tekstów, ktore czytałam na ten temat. Bez wyższości, zjadliwości, pisany z dużym poczuciem humoru 😉 No ona tak zarabia i wiedząc jak płacą za taką pracę, sądzę że dziewczyna pracuje zaledwie na skromne życie, a spieszy się tak, bo wbili jej do głowy w jakim czasie (krótkim) ma nawiązać kontakt z klientem. Zanim odłoży słuchawkę. Może za te 30 min. premię dostanie?

  4. Do mnie dzwonia z 3 razy w tygodniu proponujac nowe ubezp na samochod. Jak mowie ze juz mam dobre i mi wystarczy to oczywiscie zanotuja i odnotuja to, jakzeby inaczej. Przy czym za 2 dni dzwonia znowu. Ale moze wezme twoja strategie i zaproponuje im jakies dobre ubezp hehehehehehe.

  5. Super, jestem w 7. niebie jak widzę na zimie nowe posty.
    Dobrzy ludzie są jeszcze na świecie i wysłuchują do końca tych biednych konsultantów. Sama kiedyś pracowałam na słuchawce, sprzedawałam wino. Musiałam namówić klienta na to, aby zechciał je wypić na degustacji urządzanej w jego domu albo firmie za niewielką tylko opłatą. 90 % klientów, którzy przyjmowali naszych handlowców później kupowało więcej wina, bo nasi chłopacy byli wprost stworzeni do tej roboty.
    Call center znajdowało się w starych budynkach Polskich Zakładów Optycznych na Kamionku i było zarazem magazynem winnym, a szef – Włoch okazał się w porządku gościem, kochał wino, lubił się nim dzielić i nie miał nic przeciwko, że czasem je piliśmy. Na setki rozmów, które przeprowadziłam przykrych było z kilkanaście, za to nie zliczę tych przyjemnych, z miłymi ludźmi, którzy po prostu lubili rozmawiać z obcymi. Interes kwitłby dalej gdyby nie fakt, że Włoch przeoczył jakąś formalność i dostał karę od państwa. To go zniechęciło.

    • Cieszę się i nie przestaję więc pisać. Zastanawiałem się czy znajdzie się jakiś zawodowiec i powie jak to wygląda od drugiej strony.Nie wygląda to tak źle z Twojego opisu. Dzięki za komentarz 🙂 no i szkoda tego Włocha…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s