Woda

zimawubMieszkamy co prawda w umiarkowanym ciemnogrodzie, ale muszę dodać, że również i w miejscu pięknym, za którym zawsze się tęskni, do którego chętnie się wraca (jeszcze chętniej się potem z niego wyjeżdża). Przeciętni ludzie tu są w większości nieskażeni uśmiechem, konserwatywni i ksenofobiczni, ale jak bliżej ich poznać, to oddaliby ci ostatnią koszulę. Jako przyjaciela potrafią ugościć zdejmując „publiczną twarz” i podając serce na dłoni. Z przeciętnym mieszkańcem ciemnogrodu można się dogadać po angielsku tak samo jak i po chińsku- czyli wcale.

W związku z tym wszelkie sprawy Nel muszę załatwiać wraz z nią, albo zamiast niej. Za granicą w urzędach jako obcokrajowiec sobie zawsze radziłem, ale w ciemnogrodzie jako tubylcowi przepala mi się bezpiecznik, a obcokrajowcom to już szczerze współczuję. Mam wrażenie, że nawet okryta złą sławą Rosja poszła do przodu zmuszając swoich urzędników i funkcjonariuszy do ukazania ludzkiej twarzy i uśmiechów. A w ciemnogrodzie nadal: raz paragrafem, raz młotem polską hołotę.

Nel została w domu, a ja pojechałem zawieźć kilka kilo papierów do prawniczki. Nel w domu ma jak u Pana Boga za piecem. Idealnie dla kobiety w stanie błogosławionym. A tu tym razem pod moją nieobecność przyszedł jakiś lokalny biały człowiek. Nel otworzyła drzwi. I co dalej? Oboje wygadani jak biedronki na betonie. Tajemniczy człowiek rzucił pełną moc na wszystkie obwody i zwoje w mózgu i w przypływie elokwencji i erudycji wypowiedział się w kosmopolitycznym stylu:

– Water…

W Chinach jest taki zwyczaj, że wszędzie, w każdym establishmencie, w lokum publicznym jak i prywatnym, w każdym banku, czy w szkole: dostaje się szklankę wody. Wchodzisz do restauracji- dostajesz szklankę wody. Czekasz na konsultanta, bo interesuje cię jakaś usługa- szklanka wody. Piękny zwyczaj, który docenia się jeszcze bardziej wiedząc, że Chiny mają ogromny deficyt wody pitnej.

Więc kiedy ten człowiek poprosił o wodę, Nel wykonała w tył zwrot, poszła do środka i chińskim zwyczajem przyniosła mu szklankę wody. Facet bardzo się zdziwił, bo on chciał zwyczajnie odpisać stan licznika.

Kiedy komunikacja zawodzi muszę wkroczyć ja i wszelkie sprawy mojej najdroższej załatwiam za nią. Nawet ginekologa. Co prawda lekarkę ma najlepszą na świecie, ale już inne ciężarne panie w kolejce nie są w stanie odpowiedzieć kto jest ostatni. Rejestracja i inne sprawy też muszą się odbywać po polsku.

Niedawno przybyliśmy do poradni ginekologiczno- położniczej na rutynowe badania i wydarzył się cud przed gabinetem: nie było kolejki; nie było nikogo. Zapukałem nieśmiało, narzuciłem się swoją osobą w rejestracji i już po chwili byliśmy u naszej ulubionej lekarki, która Tutaj trzeba zaznaczyć mówi płynną angielszczyzną.

Zobaczyliśmy naszego synka na jej czarno- białym skypie, posłuchaliśmy techno jego serduszka, wzruszyliśmy się, po czym lekarka poprosiła abym wyszedł. Dziewczyny zawsze zostają chwilę dłużej na jakąś babską imprezę, ale Nel nigdy nie chce mi wytłumaczyć co robią. Opuściłem gabinet, a na korytarzu zaskoczył mnie niemały tłum, jaki zdążył zebrać się w międzyczasie. Pojawiła się długa kolejka ciężarnych kobiet oraz druga do rentgena. Nagle poczułem, że wszyscy się z jakiegoś powodu na mnie patrzą. Nie wiem czy to przez moją brodę i długie włosy, które sprawiają że dla mieszkańców ciemnogrodu wyglądam jak tania Conchita Wurst, czy przez fakt, że wyszedłem z poradni ginekologiczno- położniczej, ale jakiś chłop uczesany na zaczeskę (na pożyczkę) złapał jedną ręką za swoją pierś, drugą babę za fraki i walną na cały głos:

– Patrz! Chłop był u ginekologa!

8 uwag do wpisu “Woda

  1. Gratulacje i powodzenia w zalatwianiu formalnosci- byle do przodu… A pan wykazal sie, jak dla mnie, niezlym poczuciem humoru hehehehehe.

  2. A moze z niego taki kawalarz hahahahaha. Moze z tego pokolenia gdzie kawaly zaczynaly sie: przychodzi chlop do ginekologa hihihihihii,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s