Polska kontra Chiny

polska kontra chiny

Polski i Chin porównywać razem nie wypada. Inna kultura, inny rozmiar, inny rozmach. Wielu autorów jednak się upiera i wyciąga różnice i podobieństwa. Nie wypada! To dwa różne światy i takimi porównaniami tylko się można skompromitować. A ponieważ robiłem to już kilka razy na tym blogu, oto skoro chcecie kompromituję się ponownie i mam nadzieję, że nikt już po mnie nie będzie robił głupich porównań.

 

Gest „ja?”

Polska- mówiąc i myśląc „ja” stukamy się kciukiem w pierś. Chiny- tutaj gest ten jest bardziej subtelny i polega na dotknięciu palcem wskazującym czubka nosa.

 

Kultura otwierania drzwi

Polska- zwyczajnie nie wypada się przed nikogo wpychać, ani zatrzaskiwać nikomu drzwi przed nosem. Chiny- starszy pan, kobieta w ciąży, sierota z drewnianą nogą i szklanym okiem, nie ma znaczenia- nikomu się drzwi nie przytrzymuje, nikogo się nie przepuszcza, a wiedząc że ma się za sobą jeszcze sznurek ludzi puszcza się drzwi aby się zatrzasnęły. To nie brak kultury, ale kultura ludzi wychowanych w mrowisku.

 

Na podłodze

Polska- połóż torbę obok stołka, w nogach, pod siedzeniem. Jak coś upadnie, to podnieś. Chiny- nigdy w życiu! Jak spadło cokolwiek na podłogę to dramat, bo najprawdopodobniej już się przykleiło. Spadła pałeczka? Wołaj kelnerkę niech poda nową. Spadła torba LV? Trudno, kup nową za „pisiont” złotych.

 

Zamach

Pokaż mi jak mordujesz swoje elity, a powiem ci jaką masz kulturę. Polska- strzelanie, pozorowanie samobójstw, względnie spadające samoloty. Chiny- oczywiście kultura jedzenia w której opozycję się truje. I to po dziś dzień.

 

Prowadzenie działalności gospodarczej

Polska- nawet nie wiem od czego zacząć. Każdy chyba wie. Ponad połowa zarejestrowanych działalności upada w przeciągu dwóch lat. Chiny- wyłaź z domu na ulicę i handluj. Tak dorabia się po pracy, tak ceruje się budżet domowy. Do niedawna firmy o dochodzie miesięcznym do 10000 pln, a obecnie o dochodzie miesięcznym poniżej 15000 pln korzystają z ulg podatkowych i nie płacą podatku dochodowego. Dodatkowo w Chinach nie ma ZUSu.

 

Piractwo

Polska- czasy giełd z pirackimi kasetami dawno się skończyły. Chiny- Otwierasz fabrykę kopiującą ajfony? Chcesz skopiować samochód w całości i wrzucić go na linię produkcyjną? Podoba ci się logo Pizza Hut? Chcesz mieć restaurację taką jak KFC? Nic nie stoi na przeszkodzie. Prawnicy, licencje i patenty nie mają mocy w Państwie Środka i to właśnie stanowi siłę napędową niesamowitego skoku i rozwoju jaki ma tu miejsce. Z jednej strony jest to masowe kopiowanie zachodnich technologii, ale z drugiej strony: co to jest tysiąc prawników na dnie morza? Dobry początek.

 

Tępo postępu

Polska- jak byłem ostatnio w domu to jedyne co się zmieniło to moje odbicie w lustrze. Chiny- na początku swojego pobytu tutaj poznałem gościa, który powiedział mi: „Żebyś ty widział jak tu było dziesięć lat temu… nie było tyle samochodów, nie było wszędzie amerykańskich fastfoodów… ” Jakiś czas temu przyjechali do nas stażyści. Podczas jednej z wieczornych pogawędek powiedziałem im: „Żebyście widzieli jak tu było dwa lata temu… nie było czekolady, kawy, pieczywa, serów, budweisera…” Teraz przyjechali jeszcze nowsi stażyści i mam wrażenie, że ci starsi powiedzą im: „Żebyście widzieli jak tu było pół roku temu…”

 

Reklamy

10 uwag do wpisu “Polska kontra Chiny

  1. to prawda że porównywanie państw jest trudne ie tylko ze względu na różnice kulturowe i te tradycyjne ale nasze bardzo subiektywne rozumienie świata. Mimo tego, ciekawie je zostawiłeś i wybrałeś zaskakującą mieszankę.
    O dotykaniu nosa przez Chińczyków przy okazji mówienia o sobie dowiedziałam się lata temu studiując filologię angielską. Na zajęciach z językoznawstwa pan o tym mówił. A mówił dlatego by pokazać różnice w gestykulacji pomiędzy narodami. W Anglii dotknięcie nosa (ale nie samiutenieńkiego czubka ale bardziej jego boku i zazwyczaj leciutko go pukamy dwa razy) oznacza, że stwierdzamy że ktoś jest ciekawski. Oczywiście gest pochodzi od słowa „nosey” czyli właśnie ciekawski, taki który wsadza nos w nie swoje sprawy.
    Pozdrawiam

    • Aha, dokladnie! Ciezko porownywac dwa rozne swiaty. Czasem jestesmy wszyscy tacy sami, a czasem wychodza fundamentalne roznice w mysleniu, czy nawet odczuciu czasu. Ciezko tez nie poglebiac stereotypow. Dzieki za komentarz!

  2. Fajnie i ciekawie napisane… a chinskie legendarne odrzynanie patentow i copyright’ow jest chyba nie do przeskoczenia na razie. W ramach przemyslen nad sprowadzeniem sobie supertaniego i ( rzekomo ) nowego netbooka czy tableta z Czajny znalazlem sporo na temat ich przemyslu „kopiarskiego” hehe. Nie maja oporow… Ladne tez fotki z UBator. Serdecznie , Mac

  3. Kocham to co widziałem w chinach. Normalnie moje marzenia o świecie ziściły się w tym miejscu. Ludzie robiący elektryczne rowery spawarką na ulicy ze złomów sprzed rewolucji co najmniej, I taki entuzjazm jaki w Polakach zabił balcerowicz. Kończą pracę i rozkładają stragan- a nuż interes zatrybi? Co do kopiowania to cała nauka ludzkości polega na kopiowaniu, jak się uczysz pisać? Jak rozwiązywać zadania matematyczne? A dla wszystkich superduper praworządnych kretynków : ze wspomnień Makuszyńskiego(tak tego od Koziołka nomen omen Matołka) wydrukowano mu książkę w ameryce w odcinkach w gazecie i nie zapłącono praw autorskich, amerykański są d orzekł że ameryka jest krajem na dorobku i nie stać jej na płacenie za prawa autorskie. Więc zanim jak szczekaczki w radiowęźle będziecie powtarzać cudzą propagandę to sprawdźcie stan faktyczny.
    Pozdrawiam Autorze czym się

    • Dzieki za rozbudowany komentarz! Prawda to i zgodze sie i mi rowniez wiele rzeczy otworzylo oczy, bo tak mnie wczesniej straszyli chinczykami, a to okazalo sie propaganda, czy PR jak to sie teraz nazywa. Nie popadam jednak w uwielbienie Chin, wiele negatywow tez jest i ludzie tez sie tu czasem mecza i burza i wychodza na ulice. Mimo wszystko wydaje mi sie ze Polacy sa bardziej trzymani na smyczy niz Chinczycy tutaj. He he co za swiat…

    • To jest zupelnie jak z winem we Francji. Roznorodnosc jest ogromna i niektore paczki z najtansza ale i tak dobra zielona herbata sa prawie za darmo, inne potrafia kosztowac fortune bo rosna gdzies jedynie w niedostepnych miejscach w jakis gorach, etc. Fakt ze nigdy wczesniej nie pilem naprawde dobrej herbaty i przekonalem sie, ze warto sprobowac choc raz w zyciu jak smakuje cos innego niz lipton z cukrem i cytryna w nietluczacej sie szklance duralexu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s