Ugryźć w tyłek

IMG_9268

Tabliczka mówi: zakaz wstępu, szlak zamknięty. Więc wstępuję pomimo zakazu i z szyderczym uśmiechem. Nie na długo jestem jednak szczęśliwy, bo im niżej schodzę ze zbocza, tym bardziej zarasta szlak. Kiedy gubię go na dobre- zapada zmrok.

Nocą zwrotnik raka gryzie mnie w tyłek. To nie Gorce, ani Bieszczady. Las uruchamia nagłośnienie. Bzyczenie, cykanie, szare odcienie zieleni odbijające srebrny blask księżyca. Drętwa pustka ożywa tonami i rytmem. W niektórych miejscach cykane wydaje się świdrować dźwiękiem jak piła tarczowa. Kilka razy wpadam w pajęczynę, a dobrze wiem, że tu niektóre pająki doganiają rozmiarami kraby.

Może zawrócić? Co zrobiłby Bear Grylls? Czy węże budzą się na noc, czy zaszywają w wigwamach zwinięte w kulki i kopcące fajki pokoju? Muszę oglądać Grylls’a uważniej…

Przedzieram się przez chaszcze gęstej doliny. Może jednak powinienem zawrócić i nie wspominać nigdy, że chciałem biwakować na dzikiej plaży zamiast na jednym z publicznych campingów? Idę dalej, choć nie przestaję myśleć o wężach Hong Kongu. Pytony, żmije bambusowe… jak ma się jakiegoś spotkać, to właśnie w takim miejscu… co to było?… jak tu głośno, można zwariować…

Nocą w takim lesie można sobie uzmysłowić, że to jest ekosystem, organizm, który ma ochotę człowieka zjeść, zatrzymać, że tam wszystko ma ochotę człowieka ugryźć w tyłek, oplątać zieleniną, obleźć skorupiakami i nie wypuścić. Ja jestem stworzony do zimna. Śnieżne jamy, zakręcone kaloryfery, pod jodełką, plecami o jodełkę, ja odmrożeń się nie boję, ale tu (a to jeszcze nawet nie równik) to ja czuję jak tyka mój zegar. Moja skóra się męczy od pocenia, drobne rany i ukąszenia nie goją się tak łatwo.

Docieram na kamieniste wybrzeże oświetlone okrąglutkim księżycem. Zakładam obóz, kąpię się w słonej do bólu wodzie, a ona gryzie pokiereszowane ręce i nogi. Zasypiam czytając Włóczęgów Dharmy pod gwiazdami. Nad ranem robi się tak przyjemnie chłodno. A ja nawet nie mam śpiwora, bo i tak w tym klimacie jest nie potrzebny.

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “Ugryźć w tyłek

  1. Co za zbieg okoliczności… Dzisiaj (zanim zerknęłam co tam w sieci) zaczęłam słuchać audiobooka Beara Grylls’a. Popołudniu czytam Twój wpis, a tu odwołanie właśnie do tego gościa.
    Pozdrawiam i powodzenia w walce z wężami, pająkami i innymi leśnymi potworami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s