Nudy, nudy, nudy

Image

Juz wracam po nieobecnosci. Prawda, ze robactwo mnie niemal pozarlo (dzieki za troske w mailach), a od upalow oraz pogryzien posmakowalem wysypek i swedzen jakich moja skora nie znala dotad. Dodatkowo miasto i wszystkie mozliwe codzienne zmagania dobraly sie do mnie, i w ogole zdechl mi computer i mamy tajfun. Pozbieralem sie jednak do kupy i nadal zyje, a nawet znalazlem sobie hobby.

Juz miesiac czasu naprawiam laptopa i zule kompy gdzie sie da. Postanowilem sie tym nie przejmowac, bo i tak Internet mi sie jakis czas temu znudzil i przejadl.

Nie znudzila mi sie muzyka, ale nie moge znalezc sluchawek do MP3. Tanie kupione na ulicy rozpadly sie po miesiacu, drogie w salonie- po tygodniu, a to nie tak, ze mam paragon i gwarancje. Znalazlem jakas budke z wygladajacymi na porzadne, kupilem dwie pary. Potem sie zorientowalem, ze sluchawki wszystkie lewe, a ja ucho mam jedno lewe, jedno prawe.

Zreszta zegarek wypasiony ironman timexa tez taki solidny, ze mi najpierw zaparowal, a potem guzik wypadl. Teraz zaklejam dziure guma do zucia jak tajfun idzie. A jak do “salonu” poszedlem z reklamacja to juz zwineli interes i nikogo nie bylo.

Poszedlem za to raz ze znajomymi na kolacje i zjedlismy po jakiejs grilowanej papryczce. Reszte wieczoru zamiast dyskutowac plakalismy i sapalismy takie bylo to ostre. Najgorzej bylo nastepnego dnia, bo niemal zapalil sie papier toaletowy przy podcieraniu.

I tyle. Zadnych przygod, poscigow, akcji, nic, tylko nudne zycie mieszczucha. Wiec powiedzialem sobie ze miasto chocby jak duze mnie nie powstrzyma przed eksploracja peryferii. Zajmuje mi ponad godzine zeby wyjechac w gory. Ale znalazlem. A w nich swoje ulubione zajecia.

Jak zakomunikowalem dziewczynie, ze jade w gory byc jak Bear Grylls, to powiedziala, zebym uwazal, bo tajfun idzie i dala mi swoja rozowa parasolke.

Znalazlem wodospad i zjezdzam po nim na linie, albo na nim po linie- nie wiem ktore powinno byc poprwanie.

Samo zjezdzanie jest ok, ale szukanie wodospadow w gorach to to co tygryski lubia najbardziej. Tylko znow weze i komary, ale o tym innym razem.

2 uwagi do wpisu “Nudy, nudy, nudy

  1. na szczęście znowu w blogowej przestrzeni!!! już niepokój się wkradał, ale czasem takie przerwy po prostu się wkradną. jak zawsze humor mi się poprawił i śmiałam się do monitora! dzięki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s